O 15:00 kolejne fale Luftwaffe ruszyły w stronę Londynu i lotnisk Jedenastej Grupy. Biggin Hill, już zniszczone, dostało następną serię ciosów – sala operacyjna, hangary i warsztaty legły w gruzach. Hornchurch płonęło, Croydon oberwał w fabrykach lotniczych.
Piloci walczyli do ostatnich sił – jak S/L Peter Townsend i S/L Tom Gleave, którzy płonęli w swoich Hurricane’ach, wyskakując w ostatniej chwili z kabin objętych ogniem. W powietrzu ginęli młodzi lotnicy, a na ziemi pod bombami umierali cywile.
Tego dnia RAF stracił 41 myśliwców i 9 pilotów – najwyższe straty w całej Bitwie o Anglię. Luftwaffe także cierpiała, tracąc dziesiątki maszyn. Wieczorem naloty przeniosły się na Liverpool, Leeds i Bradford, gdzie bomby zabiły setki cywilów i żołnierzy.
Sobota, 31 sierpnia 1940 roku, pokazała, że Bitwa o Anglię była próbą nie tylko sprzętu i strategii, ale przede wszystkim ludzkiej wytrzymałości. RAF – choć krwawił – przetrwał.
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.