miał być początkiem niemieckiego „blitzkriegu” w powietrzu. Luftwaffe planowała rozpoczęcie Adlertagu – Dnia Orła, czyli masowego ataku powietrznego na RAF w ramach operacji Adlerangriff („Atak Orła”).
Ale… pogoda miała inne plany.
Niskie chmury, mgły i niesprzyjające warunki nad Kanałem La Manche i południową Anglią skutecznie pokrzyżowały niemieckie zamierzenia. Choć samoloty były gotowe, a załogi czekały w napięciu na rozkaz startu – niebo pozostało zamknięte dla inwazji.
W rezultacie Adlertag musiał zostać przesunięty, najpierw o dzień, potem o kolejny… aż w końcu zdecydowano się rozpocząć ofensywę dopiero 13 sierpnia.
Dla Niemców było to frustrujące opóźnienie. Dla Brytyjczyków – bezcenna chwila wytchnienia i czas na przegrupowanie, naprawy oraz przygotowanie radarów i lotnisk.
9 sierpnia 1940 roku nie przyniósł jeszcze zmasowanego ataku, ale w powietrzu już czuć było nadciągającą burzę.
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.