Nocne niebo nad Anglią płonie

Gdy zapadł zmrok, rozpoczął się nowy etap walki. Luftwaffe rzuciła do boju kolejne fale – tym razem bombowców. Nad południową Anglią, Walią i przemysłowym Midlands rozbłysły pierwsze pożary.

Liverpool znalazł się w centrum nocnego ataku – Heinkle i Junkersy bombardowały miasto, uderzając także w przemysłowe Speke. Zginęli cywile, a linie kolejowe i wodociągi zostały uszkodzone. Coventry, Manchester, Portsmouth – wszystkie te miasta odczuły ciężar niemieckich bomb. Nawet odległe Wyspy Scilly stały się celem, gdzie ostrzał i nalot na Tresco zabiły dwie osoby cywilne.

Tego samego dnia doszło jednak także do przełomu dla Polaków w Wielkiej Brytanii. W Bramscote pod Nuneaton oficjalnie sformowano 305. Dywizjon Bombowy „Ziemi Wielkopolskiej i Lidzkiej”. Była to nowa jednostka polskich lotników, którzy mieli wkrótce odegrać ważną rolę w nocnych nalotach na Niemcy. Z kolei Dywizjon 307 przygotowywał się do służby na myśliwcach Defiant.

Tamtej nocy niemieckie bomby siały grozę nad Anglią, ale jednocześnie rodziła się nowa polska siła – dywizjony bombowe, które wkrótce odpowiedziały ogniem nad sercem III Rzeszy.