Poniedziałek

wschodniej Anglii przywitał zachmurzeniem i deszczem – na pierwszy rzut oka dzień wydawał się spokojniejszy w trwającej Bitwie o Anglię. Ale za kulisami Luftwaffe szykowała przełom.

W Karinhall marszałek Rzeszy Hermann Göring zebrał dowódców floty powietrznej. Wściekły, że mimo tygodni nalotów nie zdobył przewagi nad RAF-em, ogłosił nową strategię.

  • Bombowce nurkujące Ju 87 wycofano z frontu – ich straty były zbyt duże.

  • Myśliwce Bf 109 miały teraz eskortować wolniejsze Bf 110 w zwartym szyku, co piloci komentowali z pogardą, malując na maszynach żartobliwe emblematy niemieckich kolei.

  • Dowódców jednostek myśliwskich wymieniano na młodszych i bardziej agresywnych, a grupy Bf 109 przenoszono bliżej kanału, by dłużej patrolować południową Anglię.

Choć w powietrzu poranek minął na rozpoznaniu i niewielkich potyczkach, wszyscy czuli, że to cisza przed burzą – strategia Luftwaffe właśnie skręcała w nowym, niebezpiecznym kierunku.

A my? Polskie dywizjony RAF były w gotowości. Bitwa o Anglię dopiero się rozkręcała…