Od Koniecwoli do Dąbrowy Górniczej

Od Koniecwoli do Dąbrowy Górniczej
13 października – 30 listopada 2016
wernisaż 13 października, godz. 17:00

JAK POWSTAŁA DĄBROWA?

Dąbrowa Górnicza ma już sto lat. Nie jest to dużo, jeśli chodzi o wiek nawet polskich miast, ale jednak. Jeszcze niezbyt dawno, bo w roku 1834, rósł jeszcze las brzozowy, a rzeka Przemsza szmerem przerywała ciszę w tej samotni panującą – tak kończy opis Dąbrowy i Huty Bankowej Józef M. Wiślicki, autor wydanego w roku 1850 „Opisu Królestwa Polskiego”. Jak to miejsce zmieniło się w tętniące życiem, przemysłowe miasto? Próbą odpowiedzi na to pytanie jest wystawa „Od Koniecwoli do Dąbrowy Górniczej”, zorganizowana przez Muzeum Miejskie „Sztygarka”.
Historia może się zaczynać tak: na wzgórzu, przy starożytnym szlaku, leżała mała wioska Dąbrowa, w parafii będzińskiej. Niezbyt stara – są dokumenty poświadczające jej powstanie około 1650 roku. Z polowy XVIII wieku mamy zachowane ślady konfliktu, jaki rozgorzał pomiędzy mieszkańcami Dąbrowy (ludźmi starosty) a mieszczanami będzińskimi; spór dotyczył gruntów. Już w XIX wieku mieszkańcy Dąbrowy zaczęli pracować w powstających nieopodal kopalniach: „Reden” (1796) oraz „Xawery” (1825). Rodzące się górnictwo przynosiło na tyle wymierne efekty, że wokół kopalni powstawały osiedla dla robotników. Sytuacja zmieniła się, gdy w latach 1834-1842 dokładnie pomiędzy obiema kopalniami, a poniżej wsi Dąbrowa, usytuowano budowę potężnej huty, zwanej Hutą Bankową.
Kto stał za tą inwestycją? Hrabia Henryk Łubieński, ówczesny dyrektor i wiceprezes warszawskiego Banku Polskiego, którego odlew był pierwszym w Polsce odlewem z surowca wytopionego na koksie, w roku 1839, w Hucie Bankowej. Założony z inicjatywy Franciszka Ksawerego księcia Druckiego-Lubeckiego, w latach 1829-1842 szczególną opieką finansową otoczył rozwój górnictwa rządowego. Zadbano nie tylko o funkcjonalność budowanych obiektów, ale także ich artystyczny wymiar. Głównym architektem został Franciszek Maria Lanci, który pozostawił po sobie niezatarty ślad w postaci odbudowy z ruin będzińskiego zamku (1834). W tym samym czasie zaprojektował też istniejący do dziś gmach „Sztygarki”, niektóre budynki Huty Bankowej oraz szereg innych obiektów, do dziś pozostałych w krajobrazie kulturowym Zagłębia Dąbrowskiego.
Powstała nad Czarną Przemszą huta była najnowocześniejszym zakładem przemysłowym – jako pierwsza w Królestwie Polskim stosowała koks do produkcji surówki, a na jej wyposażeniu były m.in. nowoczesny napęd parowy. Na potrzeby huty zamówiono specjalistyczne maszyny, głównie wyprodukowane w kraju. Sześć wielkich pieców, połączonych w pary, gdzie na wielką skalę odlewano stal, na zawsze zmieniło krajobraz tej ziemi.
Jednocześnie z budową huty podjęto budowę nowego osiedla robotniczego. Zaprojektowane według sztywnego schematu, z prostopadłymi względem siebie ulicami, położone pomiędzy hutą a starą wsią (zwaną czasem Starą Dąbrową) stało się centrum lokalnego życia.
Najbliższymi sąsiadami mieszkańców Dąbrowy byli górnicy z Redenu. Niewiele brakowało, a właśnie Reden stałby się miastem – takie projekty istniały w połowie XIX stulecia a ich pozostałością był choćby budynek ratusza z charakterystyczną wieżyczką. Obok kopalni i osiedla była jeszcze huta cynku Konstanty (działająca w latach 1815-1851, ponownie uruchomiona w roku 1901), oraz kopalnia „Hieronim” (1833-1850).
Najważniejszym obiektem, górującym tak nad osiedlami robotniczymi jak i zakładami przemysłowymi, był gmach Zarządu Zachodniego Okręgu Górniczego, początkowo budowany jako szpital (lazaret). Tak ukształtowana przestrzeń była podstawą ciężkiego, ale spokojnego życia mieszkańców, utrzymujących się na pograniczu rolnictwa i przemysłu. Szukająca swojej przyszłości dąbrowska młodzież licznie zasilała szeregi walczących na pierwszej linii frontu, tak politycznego jak i wojennego. Powstanie Styczniowe, rozwój skautingu, wreszcie Legiony Polskie – to chlubne karty w dziejach mieszkańców przemysłowych osiedli.
Marzenia o połączeniu kilku elementów w jeden organizm i utworzeniu tym samym samodzielnego miasta udało się ziścić dopiero w latach Wielkiej Wojny, pod austriacką okupacją. 18 sierpnia 1916 roku, w dzień urodzin cesarza Franciszka Józefa, arcyksiążę austriacki (i zarazem książę pszczyński) Fryderyk Habsburg, głównodowodzący cesarsko-królewską armią, wydał dekret o utworzeniu szeregu miast, w tym Dąbrowy. Natychmiast ukonstytuowały się nowe władze miejskie, z burmistrzem Edwardem Kosińskim, znanym dąbrowskim przedsiębiorcą i jego zastępcą, Leonardem Martynkowskim na czele. Pierwsze posiedzenie nowo wybranej Rady odbyło się 22 listopada 1916 – rozpoczęto je uczczeniem pamięci zmarłego dzień wcześniej cesarza oraz tydzień wcześniej Henryka Sienkiewicza. Posiedzenie, mimo wojennych okoliczności, miało charakter wyraźnie patriotyczny i niepodległościowy, co znalazło swój wyraz także w pierwszym herbie nowego miasta, gdzie w górnej połowie tarczy znajduje się polski orzeł królewski w koronie.
Pierwszy burmistrz, na skutek zawirowań politycznych, jeszcze w grudniu podał się do dymisji, ale nowego rządcę miasta, tym razem już jako prezydenta, wybrano dopiero w listopadzie 1917 roku, kiedy zaliczono Dąbrowę do rangi miast większych. Pierwszym prezydentem miasta, zwanego od roku 1918 Dąbrową Górniczą, został znany i ceniony Adam Piwowar.
Sceny z życia dawnej Dąbrowy, makieta jej wyglądu z połowy XIX wieku, wreszcie „jak żywe” postaci historycznych prezydentów – to wszystko i wiele innych rzeczy można zobaczyć na wystawie „Od Koniecwoli do Dąbrowy Górniczej”, prezentowanej – w ramach festiwalu Zagłębie Wood – w gmachu dąbrowskiej „Sztygarki”. Wernisaż odbędzie się 13 października o godzinie 17.00, a już od następnego dnia wystawa będzie dostępna dla wszystkich zwiedzających.

Jarosław Krajniewski

 

od-koniecwoli-plakat

06-mapa-1807 02-hempel 04-makieta 5-a-makieta 09-balzar 10-lista 11-herb 08-edward-kosinski 12-urzad